Spływ kajakowy rzeką Rurzycą
25 września 2025
W czwartek, 25 września 2025 r. uczniowie Zespołu Szkół w Łobżenicy mieli okazję uczestniczyć we wspaniałym wydarzeniu, organizowanym z myślą o integracji naszych nowych uczniów, czyli Pierwszoklasistów.
Z uwagi na dostępne jeszcze miejsca wolne, w wyjeździe uczestniczyli także uczniowie klas drugich. Proponowaną formą integracji był jesienny spływ kajakowy.
O godzinie 8:00 uczniowie zebrali się przed budynkiem Szkoły. Wszyscy cieszyli się z porannych promieni słońca, które zwiastowały idealną na taki wyjazd pogodę.
Grupę kajakarzy przywitała pani Dyrektor, Mariola Nosek, która wyraziła rozczarowanie tym, iż tego dnia nie mogła towarzyszyć Uczniom podczas wyjazdu oraz życząc niezapomnianych wrażeń przekazała Młodzież organizatorowi wycieczki, nauczycielowi języka angielskiego, pani Magdalenie Chałabiś.
Nauczycielami pełniącymi wraz z panią Magdą funkcję opiekunów byli miłośnicy rekreacji: psycholog szkolny, pani Angelika Kowalska oraz nauczyciel informatyki, pan Dariusz Jachołkowski, który już wcześniej towarzyszył naszej anglistce w organizowanych przez nią spływach.
Następnie, pożegnawszy się z panią Dyrektor, grupę przywitał i zaprosił na pokład autokaru pan Krzysztof Sobieszczyk, czyli Bajo, osoba znana społeczności naszej Szkoły, właściciel firmy BajoKajaki.
Wraz z panem Krzysiem grupa udała się do Krępska, bazy firmy BajoKajaki. Tam uczniowie zostali wyposażeni w niezbędny sprzęt w postaci kamizelek ratunkowych, nieprzemakalnych toreb, plastikowych pojemników na sprzęt elektroniczny oraz wioseł. Stamtąd udaliśmy się do miejscowości Wrzosy, czyli punktu startowego naszego spływu.
Uczniowie dobrali się w pary i przygotowali do wejścia do wody. Zanim jednak to nastąpiło, pan Krzysiu przeprowadził krótkie szkolenie kajakarskie i udzielił grupie wszelkich niezbędnych wskazówek oraz przedstawił zasady bezpieczeństwa podczas poruszania się na wodzie. Wskazał, kto z członków grupy będzie pełnił funkcję szlakowego oraz zamykającego. Szlakowymi, czyli osobami, które płyną w pierwszym kajaku zostały pani Angelika i pani Magda, natomiast zamykającym, czyli płynący ostatnim kajakiem, pan Darek. Komandorem spływu była natomiast doświadczona instruktorka kajakarstwa, pani Marta Konek. Komandor, pełniący rolę lidera, odpowiedzialny jest za bezpieczeństwo wyprawy, jest osobą podejmującą kluczowe decyzje na wodzie i dba o przebieg całej imprezy.
Około 9:00 wyposażeni w krótkofalówki, umożliwiające stały kontakt między szlakowymi a komandorem, grupa zwodowała kajaki na rzece Rurzycy. Dookoła roznosił się śmiech i wesołe okrzyki ekscytacji! Naszym uczniom jesień niestraszna i wszyscy w dobrych nastrojach rozpoczęli naszą przygodę!
Jak wielkie było nasze zaskoczenie, kiedy po przepłynięciu pierwszych metrów za zakrętem wyłoniła się pierwsza tego dnia przeszkoda na trasie w postaci powalonego konaru drzewa! Uczniowe kładli się w kajakach, chcąc przepłynąć dalej! Gdybyśmy tylko wiedzieli, jak wiele takich przeszkód nas jeszcze czeka!
Zarówno dziewczynki, jak i chłopcy, wiosłowali spokojnie, miarowo, podziwiając przyrodę naszego regionu. We wrześniu temperatura wody już nie rozpieszcza, stąd wszyscy starali się, aby pozostać w suchej odzieży i nie pochlapać się za bardzo wodą. A co kawałek, czekały na nas kolejne przeszkody i kolejne drzewa, które przyroda przygotowała dla nas na nasz wyjątkowy wyjazdowy dzień.
Trudniejszymi z takowych przeszkód były odcinki, gdzie konieczne było wyjście na brzeg i przeciągnięcie kajaka! “Team work!” (ang.: praca zespołowa)- wołali po angielsku uczniowie. A opiekunowie przyglądali się ich współpracy i podziwiali ich zapał, radość i wspólnie z uczniami przeżywali kolejne sukcesy w pokonywaniu przeszkód.
Po jednej z takich przepraw brzegiem, zza śluzy wyłonił się… wodospad! “Witamy w Karpaczu!” – krzyczeli wesoło nasi chłopcy. I nie mylili się, gdyż widoki były rzeczywiście górskie: były skały na brzegu, strumyk płynął z wolna, a grupie przyszło wodować kajaki na wodzie sięgającej zaledwie do kostek. To nie był łatwy odcinek. Ale to właśnie tutaj zadziała się… magia! Nad nami latały ważki, gdy chłopcy, niczym jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, przemienili się w… królewiczów? A może w rycerzy w lśniących zbrojach? Myślcie, co chcecie, ale pani Magda i pani Angelika, które nadzorowały bezpieczeństwo grupy w tym niełatwym zadaniu, zgodnie uznały, że upadek wartości, o którym tyle ostatnio się mówi, zdecydowanie nie dotyczy naszej młodzieży. Chłopcy w pocie czoła i po łydki w wodzie, niczym przysłowiowi książęta na białych rumakach, dbali o to, by umożliwić naszym dziewczętom bezpieczną przeprawę i aby przypadkiem choćby niteczka im nie zmokła! To był piękny i wyjątkowy moment tego dnia, w którym nasi młodzi panowie zachowali się tak męsko, działając instynktownie, niosąc pomoc przedstawicielkom tzw. płci słabej. Wierzcie lub nie, ale to właśnie ten moment na długo pozostanie w naszej pamięci.
Magdalena Chałabiś














